Ja jestem Łajka, ale oWady bez O to także Wadyń, starsza Zazu i mała Wanda. Jesteśmy rodziną, która zawsze ma jakiś plan. Plan na wieczór, weekend, miesiąc, następne pół roku… zawsze coś planujemy. Zakupy, spotkania ze znajomymi, rodzinny weekend… prace na działce, ale najczęściej planujemy podróże, i choć czasami na planowanie mamy tylko parę godzin, bo spontanicznie wpadamy na pomysł jakiegoś wyjazdu, to i tak zawsze jest PLAN. Nie zrezygnowaliśmy z pracy, aby podróżować po Świecie z naszymi dziećmi. Jak często słyszysz o ludziach, którzy RZUCAJĄ PRACĘ tylko po to, by móc robić coś, co zawsze chcieli robić? Większość z nich wybiera podróże. Ale to rodzi pytania: „Co będzie dalej?”, „Czy będą mieli wystarczająco dużo pieniędzy, aby wrócić?” A co powiesz na inne podejście? Zarówno ja, jak i Wadyń pracujemy w korporacjach na pełen etat. Ale my też kochamy podróżować, dlatego każdą wolną chwilę zagospodarowujemy więc tak, by podróżować więcej, niż ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić. Nie odkładamy niczego na później, tylko stawiamy na wyjątkowość przeżyć tu i teraz, i chcemy to robić po swojemu.